Bayern z Bayerem na remis
Źródło: PressFocus
W sobotę 05.03.2022 o godzinie 15:30 czasu polskiego Bayern Monachium podejmował u siebie Bayer Leverkusen. Dużo osób zacierało sobie ręce na te starcie. Było to spotkanie dwóch drużyn z Bundesligi, które są ostatnio w gazie. Z jednej strony Bawarczycy, którzy przegrali tylko jedno i zremisowali tylko jedno spotkanie na ostatnie sześć spotkań. Z drugiej strony natomiast Bayer Leverkusen, który wygrał 5 na 6 ostatnich spotkań. Oba kluby nie mogły zagrać podstawowymi składami, ponieważ miały one kilku zawodników kontuzjowanych. Gorzej jednak sytuacja wyglądała w Bayernie, który zmaga się z kontuzjami kilku swoich kluczowych zawodników. Bayern gra aktualnie bez swojego podstawowych piłkarzy: lewego obrońcy Daviesa (kontuzja), środkowego pomocnika Goretzki (kontuzja), środkowego obrońcy Hernandeza (pauzował za żółte kartki), bramkarza Neuera (kontuzja). W Bayerze przez kontuzje zabrakło ich napastnika Schicka, i pomocnika Bellarabiego.
Przed meczem został oddany hołd Ukrainie. Tak to wyglądało:
Źródło: Viaplay
Relacja:
W 18 minucie spotkania padła pierwsza bramka dla Bayernu Monachium.
Po całkiem dobrym dograniu piłki z rzutu rożnego przez Kimmicha piłka spadła na
piąty metr. Obrońca Bayeru nieudanie wybił piłkę, która spadła pod nogi Sule i
ten chociaż, że jest obrońcą popisał się strzałem jak rasowy napastnik i z
woleja prawą nogą oddał silny strzał na bramkę rywala. Bramkarz nie miał
żadnych szans.
37 minuta spotkania. Rzut wolny w okolicach 30 metra dla
Bayeru. Zawodnik wykonujący rzut wolny posłał piłkę jak mogłoby się wydawać za
głęboko i żaden z jego piłkarzy nie miał szans na dobiegnięcie do piłki. Jednak
znalazł się tam Thomas Muller, który próbując wybić piłkę i oddalić zagrożenie
niefortunnie trafił do własnej bramki. Bayer zremisował.
Do 40 minuty ilość oddanych strzałów przez Bawarczyków
wynosiła 9 Bayeru natomiast tylko 1 po 40 minucie uległo to zmianie. Bayer
przyśpieszył i do końca połowy częściej stwarzał sobie sytuacje bramkowe.
W 41 minucie katastrofalny błąd popełnił obrońca Bayernu Monachium.
Upamecano chcąc zagrać piłkę do tyłu, do bramkarza nie zauważył, że blisko za
plecami czaił się Adlii (napastnik Bayeru), który przejął podanie i znalazł się
w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Adlii minął bramkarza szybkim zwodem i …
nie trafił na pustą bramkę. Piłka uderzona została tak, że trafiła w słupek i
odbiła mu się jeszcze raz pod nogi, ale obrońcy Bayernu zdążyli wrócić i wybić
ją.
43 minuta spotkania. Po składnej akcji Bayeru prawą stroną
boiska piłka sprzed samej linii bramkowej została zagrana na 6 metr pola
karnego. Tam ustawiony był Frimpong, który z pierwszej piłki uderzył na bramkę,
ale bramkarz Bayernu Ulreich w tej sytuacji zachował się znakomicie i obronił
strzał.
Później było jeszcze kilka sytuacji, z których to Bawarczycy
mogli zdobyć gola, ale nie były one na tyle poważne. Dobra gra w obronie Bayeru
Leverkusen nie pozwoliła na zdobycie kolejnej bramki. Robert Lewandowski nie
błyszczał obrońcy dobrze odcinali go od podań. Szybkie doskoki i gra z wysokim
pressingiem działała. Za występ pochwały należały się bramkarzowi Bayeru
Lukasowi Hradeckiemu, który bronił wszystko co leciało w stronę bramki. Tak
więc mecz w którym to Bayern Monachium przeważał co pokazują choćby statystyki
zakończył się remisem. 65% posiadania piłek do 35%, 20 do 9 sytuacji
bramkowych, 6 do 2 strzałów na bramkę, dwa razy więcej wymienionych podań i 3
razy więcej niebezpiecznych prób ataku. Był to mecz gdzie byliśmy świadkami
tego, że statystki nie grają, a liczą się gole. Bayern Monachium może odczuwać
niedosyt po tym spotkaniu.
Komentarze
Prześlij komentarz