Demolka w Lidze Mistrzów i tylko remis w Bundeslidze
Bayern Monachium od mojego ostatniego wpisu na tym blogu
zagrał dwa mecze.
Pierwszym meczem, który zagrał mistrz Niemiec był mecz
rewanżowy w 1/8 finału ligi mistrzów w dniu 08/03/22. Bayern zmierzył się z mistrzem
Austrii czyli Salzburgiem.
W poprzednim (pierwszym) spotkaniu mecz zakończył się
wynikiem 1-1. Mogło to dziwić, ponieważ Bayern wydawał się być zdecydowanym
faworytem. Bawarczycy zagrali wtedy bardzo słabe spotkanie, w którym remis
udało im się uratować na sekundy przed ostatnim gwizdkiem. Kingsley Coman
strzelił wtedy bramkę w 90 minucie spotkania.
Na szczęście w tym tygodniu ekipa Juliana Nagelsmanna nie
pozostawiła wszystkim żadnych wątpliwości co do tego, kto powinien przejść
dalej. Bayern rozbił drużynę z Austrii 7-1!
Świetny występ zaliczył Polak Robert Lewandowski. Napastnik
z naszego kraju strzelił jednego z najszybszych hat-tricków w lidze mistrzów
był to też najszybszy hat-trick w lidze mistrzów jeśli chodzi o strzelenie 3
goli od czasu rozpoczęcia spotkania. Lewandowski strzelał kolejno w 12min,
21min, 23min. Dwie pierwsze padły po golach z rzutów karnych. Podania, które w
pole karne dostał Robert nie należały do najłatwiejszych, ale umiejętnie się z
nimi zabrał i wywalczył dwie jedenastki. Oba gole z rzutów karnych wyglądały
niemalże identycznie. Napastnik po swoim charakterystycznym rozbiegu strzelał
dwa razy w lewy dolny róg bramki, a bramkarz leciał w prawą stronę. Trzecia
bramka wyglądała już inaczej. Lewandowski ruszył do daleko wrzuconej piłki i
zderzył się z bramkarzem, który chciał tę piłkę wybić. Piłka po tym incydencie
trafiła w słupek i Robert był już na tyle blisko, żeby wbić ją do bramki.
Następnym meczem było spotkanie ligowe z TSG Hoffenheim. 12/03/22
W tym spotkaniu, które zakończyło się remisem wszystkie
bramki (2) wpadły w pierwszej połowie spotkania. Hoffenheim objął prowadzenie
po golu Baumgartnera w 32 minucie. Bayern zdołał wyrównać w samej końcówce
pierwszej połowy. Gola dla Bayernu strzelił Robert Lewandowski po asyście
Kimmicha.
Komentarze
Prześlij komentarz