Duma Katalonii podejmowała w 31. i 32. kolejce La Liga Sevillę oraz Levante!
Źródło: barcauniversal.com
Najpierw Barca podjęła u siebie Sevillę FC. Gospodarze przeważali całe spotkanie, ale najważniejszy moment nastąpił dopiero w 72. minucie.
Pedri otrzymał piłkę przed polem karnym gości i zamarkował strzał, zwodząc jednego z rywali. W następnym ruchu znów wykonał zamach, znów nie uderzył i znów wywiódł przeciwnika w pole. Dopiero za trzecim razem oddał strzał i pokonał golkipera. Dla pomocnika było to czwarte trafienie w trwającym sezonie. Trafienie, które zapewniło Barcelonie trzy punkty i awans na pozycję wicelidera tabeli La Liga.
Złoty chłopak zdobył złotego gola!
Następnie Barcelona pojechała na ciężki teren na mecz z Levante. Drużyna Xaviego dość niespodziewanie musiała mocno bronić
się przed atakami outsidera. Sama nie pokazała zbyt wiele w ofensywie. Do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy.
Druga część spotkania rozpoczęła się dla Barcy najgorzej,
jak tylko mogła. Dani Alves dopuścił się przewinienia we własnym polu karnym.
Arbiter bez wahania podyktował "jedenastkę", a po chwili gospodarze
prowadzili za sprawą Moralesa. W 56. minucie Levante otrzymało drugi rzut
karny. Garcia zagrał piłkę ręką. Tym razem do futbolówki podszedł Roger Marti.
Pojedynek wygrał ter Stegen i wciąż było "tylko" 1:0. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i stare piłkarskie
porzekadło sprawdziło się błyskawicznie. Minęło raptem 180 sekund, jedenasta
ligowa asysta Dembele i ósmy gol Aubameyanga. Blaugrana mogła przegrywać 0:2,
remisowała 1:1. Wiele zmieniło się od wejścia Pedriego. Gwiazda Barcy po raz
kolejny odmieniła losy spotkania. Gavi kapitalnie dograł do rewelacyjnego 19-latka, a ten
strzałem z pierwszej piłki pokonał Daniego Cardenasa. Kolejna fenomenalna akcja
barcelońskiej młodzieży dała drugie trafienie i pokazała, że piłka nożna jest
przecież taka prosta... Siedem minut wstrząsnęło Levante. Zespół gospodarzy nie był w stanie podnieść się po mocnych ciosach wyprowadzonych przez
Barcelonę. Tak się tylko wydawało... Koszmarne wejście zaliczył Clement Lenglet.
Rezerwowy stoper Barcy sfaulował w polu karnym Jose Luisa Munuerę Montero.
Arbiter podyktował trzeci rzut karny przeciwko Barcelonie. Gonzalo Melero się
nie pomylił i znów mieliśmy remis. Barcelona Xaviego gra do końca i udowodniła to po raz kolejny.
W 93. minucie meczu kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Jordi Alba. Piłka
spadła wprost na głowę Luuka de Jonga. Rezerwowy napastnik dał gola na wagę
arcyważnych trzech punktów! Dla Holendra było to już szóste trafienie w
sezonie.
BARCA ZWYCIĘŻYŁA 3:2 !!!
Trener Xavi dokonał świetnych zmian i wprowadzeni na boisko piłkarze
zapewnili Blaugranie już 17. zwycięstwo w La Liga.
Komentarze
Prześlij komentarz